Przejdź do treści

Rekord na rynku nieruchomości

Ceny mieszkań przyprawiają o zawrót głowy. Jeszcze nigdy nie sprzedano tylu mieszkań tylko w trakcie półrocza. Co ciekawe, najdroższe mieszkania nie zostały sprzedane w Warszawie, ani w innym mieście wojewódzkim.

Polski rynek nieruchomości jest rozgrzany do czerwoności. W ostatnim półroczu sprzedano blisko 40 tys. mieszkań co jest niemalże 10% więcej niż w rekordowym pierwszym półroczu 2017.

Popyt jest gigantyczny. Deweloperzy nie nadążają za budowaniem nowych mieszkań, co też przekłada się na wysokie ceny.

Prognozom wbrew

Taniej prędko nie będzie, bo stopy procentowe są nadal niskie, a inwestycje w mieszkania stały się ulubioną formą lokowania posiadanych pieniędzy wśród Polaków.

Prognozy analityków się nie sprawdziły, deweloperzy nie przestali budować, klienci nie przestali kupować, a banki nie wstrzymały wypłaty kredytów hipotecznych.

Wpływ na rosnące ceny ma też coś jeszcze. To aktywność inwestorów zagranicznych, którzy kupują setki mieszkań, by je później wynajmować.

Niestety im większa aktywność dużych inwestorów to wyższe ceny mieszkań w miastach.

Rekordowe 32,2 tys. za metr z Mielna

Przez pierwsze 6 miesięcy roku nie zostało wcale sprzedane żadne najdroższe lokum w wielkim mieście a, w Mielnie!

Okazuje się, że 143 metrowy apartament kosztował rekordowe 4,6 mln złotych czyli 32,2 tysiąca za metr! Kolejny lokal za ponad 4 miliony złotych został sprzedany w Gdyni.

Jaka zatem była najtańsza opcja mieszkania? Na Pradze-Północ (Warszawa) sprzedano ok. 40-metrowe lokum za 220 tys. zł. To znaczy, że nowy właściciel zapłacił ok. 5,5 tys. zł za metr kwadratowy!